Translate

niedziela, 3 grudnia 2017

...

można używać wielkich słów
wygłaszać mądre teorie
słuchać wielkich filozofów
posiadających ogromną wiedzę
tych którzy poznali wszystko
co istnieje na świecie
cóż jednak z tego tobie
że słowa zrozumiesz
skoro sam siebie
zrozumieć nie możesz...

piątek, 1 grudnia 2017

zwyczajnie

nie trzeba mi wielkiej miłości
tylko uśmiechu na twojej twarzy
kiedy staram się przypalić wodę
i słów mi trzeba prostych
że jajko na miękko gotuje się
cztery i pół minuty
i przy tym wszystkim mi trzeba
dotyku ust na czole
i w oczach tęsknoty...

niedziela, 26 listopada 2017

przyciąganie

umysł mój nie znosi dobrze
przyciągania ziemskiego
staje się w jednej chwili
ciężką masą
papkowatą mazią
do której jak do lepu
mucha
myśl przypadkowa się klei
i długo w pułapce się męczy
nim skona...


wtorek, 21 listopada 2017

po rozum

idę po rozum do głowy
ścieżką wyboistą
innym razem zaułkiem ciemnym
skaczę przez rzucane kłody
i słyszę jak chrupią mi kości
rozglądam się po pustym pokoju
ale tu tylko na karku
sterczy pusta głowa
i cień postaci na ścianie
jestem już zmęczony
może przez to że czas
stał się dla mnie
jak krótkie spodenki... 

piątek, 17 listopada 2017

w rodzinie


wredny kuzynie śmierci
smutku
i ty bracie potężny
strachu
sióstr waszych
drapieżne szpony żalu
dla was
chmury kirem
muzyką
płomienie świec
miłością
umęczone ciało
głupia śmierci
nie dostaniesz nic więcej ...


piątek, 25 sierpnia 2017

spacer

dziękuję
sosnom bijącym mnie po twarzy z sił całych
bym szedł ścieżką przed tobą nie pochylając głowy
za ten świt w twoich oczach w kolorze miłości
i słońce nieśmiało zaplątane we włosach
dziękuje
łące pachnącej kwieciem gdzie
mogłem złożyć głowę na Twoich kolanach
dziękuje
za strumień co nogi nam obmywał wiosną
szepcząc wiersz radosny nigdzie niezapisany
dziękuje
sadom przestronnym co nas uwiodły słodkościami świata
w których bez opamiętania biegaliśmy boso
dziękuje
studni głębokiej że ukoiła nasze pragnienie
dotarcia do źródła życia
dziękuje
za zachód słońca który przebiegł cicho
po nieboskłonie twoich oczu i czerwienią
wymalował usta
dziękuje
za noc bez gwiazdy i anioły strzegące
naszych splątanych ze sobą ciał
dziękuje...

sobota, 19 sierpnia 2017

pokój


siedzę przy stole
co grzbiet swój pręży
jakby chciał zrzucić
wszystko na mnie
na miękkim krześle
co udaje twarde
i w milczeniu znosi
mój ciężar
nade mną sufit blady
brwi marszczy sypiąc wapnem
w rogu leża rajstopy
na oparciu kanapy
zwisa stanik
nie pij ze mną
śpiewaj dla mnie
szarpie teraz struny
zrzuć już sukienkę
i buty postaw koło moich
niech się dotykają czubkami
zaplączą sobie sznurowadła
na supeł i razem zostaną...

gra


nie podejmując ryzyka nie poznasz co to życie
kiedy będziesz gotowy na grę w karty z losem
wygodnie usiądź przy zielonym stole
zrozumiesz wtedy jakim cudem zostałeś obdarzony
cudem wyboru nic nie mogło cię spotkać lepszego
jak gra w karty z życiem
z każdym dniem możesz poczuć się silniejszy
każdy dzień będzie dla ciebie inny
od tego który właśnie się skończył
może zobaczysz coś na łące przed sobą
lub na drodze za sobą
wszystko przecież istnieje
musisz marzyć musisz wierzyć
chodź nieraz możesz cierpieć z tego powodu
i nie jedno zło zajrzy w oczy
ty powiedz nie
nic mnie nie pokona
nawet śmierć
podnieś kartę
niech święci się dzień

środa, 30 grudnia 2015

tęsknota

gdybym tak kochał to nie mógłbym żyć niekochany
bo gdyby tak było to dalej w snach
układałbym każdy ruch i bezruch
mojej ręki szukającej ciebie
kim bym był gdybym tak kochał
zwariowałbym to pewne
i w tym obłędzie martwy bym był
bo gdyby tak przez chwilę moje usta
raz choć przez przypadek wypowiedziały kocham
to nie wierz mi to tylko tęsknota z zamętem
i myśli co gonią myśli a od nich oczy wilgotne
a to co ze mnie przed chwilą wydobyło się
w co uwierzyć sam nie umiem pragnie uciec
w nieznaną stronę i już mi sił nie starcza
by chwycić mocniej i przyciągnąć myśl jedną
a co więcej powiedzieć o wyszeptanym słowie
wprost do ucha w najciemniejszą z ciemnych nocy
głosem tak miękkim bez pośpiechu
tak by usta dotknęły aksamitnego ucha
i cisza przytulona do ust moich
położyła się na twoje włosy i ciało
rozpłynęła się po tobie ciepłym oddechem
i odkrywam w tobie siebie po kawałku
widzę jak idzie po mnie czas
jak po pajęczynie mojego ciała
skrada się pająk do ofiary
boli mnie każde wspomnienie
każdy gest przypomniany
i słowo boli mnie strasznie
wypowiedziane do i usłyszane od
wszystko od czubka głowy
po mały palec u stopy boli...


czwartek, 30 lipca 2015

są wszędzie

tam na łące pośród traw gęstych
i kwitnących wrzosów
pasą się moje marzenia
jak owce na górskiej hali
białe dorodne wełniane
zbiegają w dół
i biegną lekko pod górę
czasami je wilk goni
wtedy stają pochylają głowy
i już teraz są jak byk na arenie
z kopyta ruszają za matadorem
przeskakują parkur i siadają na ławce
karmią się okruchami chleba jak gołębie
moje marzenia pasają się wszędzie...